Wchłanianie kannabinoidów – absorpcja (1/6)

Wchłanianie kannabinoidów – absorpcja (1/6)

Losy każdej substancji w organizmie można podzielić na cztery etapy: wchłanianie (absorpcja), dystrybucja, metabolizm i eliminacja (wydalanie). Poniższy wpis dotyczyć będzie pierwszego etapu, czyli absorpcji. Dotychczas przeprowadzone badania nad sposobami podawania kannabinoidów dotyczą przede wszystkim krystalicznego THC i rzadziej CBD. O ile można się spodziewać, że wyniki uzyskane dla THC można przełożyć na inne kannabinoidy o podobnych właściwościach chemicznych, to absolutnie nie można zakładać, że wchłanianie krystalicznych kannabinoidów w postaci pojedynczych, oczyszczonych substancji, będzie zbliżone do wchłaniania ekstraktów z konopi, zawierających oprócz kannabinoidów szereg innych składników roślinnych[1]. Co więcej, każdy ekstrakt konopny, w zależności od sposobu otrzymania, a co za tym idzie składu, może mieć inną wchłanialność. Przykładowo, wiadomo, że przyjmowanie doustne substancji nierozpuszczalnych w wodzie (takich jak kannabinoidy) razem ze składnikami o charakterze lipidowym (np. olej roślinny) zwiększa biodostępność i maksymalizuje transport tych substancji z jelita bezpośrednio do układu krążenia za pośrednictwem układu limfatycznego (z pominięciem wątroby), co niekiedy pozwała na zmniejszenie przyjmowanej dawki [2]. Pojęcie względnej biodostępności zdefiniowanej jako ilość substancji aktywnej, która po zażyciu w niezmienionej formie pojawia się w osoczu krwi, w porównaniu z dożylną aplikacją (uznawaną za 100%) jest często wykorzystywane w przemyśle farmaceutycznym i medycynie. Jest to wymagane do ustalenia stałej i zunifikowanej dawki leku (konkretnej substancji aktywnej), która ma być aplikowana wszystkim pacjentom na konkretne schorzenie. W przypadku ekstraktów z konopi sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana i takie pomiary są z kilku przyczyn mało miarodajne [3]. Po pierwsze, jak zostanie to omówione później, metabolity mogą być nadal aktywne biologicznie (dlatego najnowsze badania uwzględniają stężenie metabolitów w osoczu, ale tylko tych głównych, a zidentyfikowano ich dla samego THC, a także CBD już około 100!).

Po drugie, równie ważne, związek pomiędzy stężeniem kannabinoidów w osoczu krwi a stężeniem w poszczególnych tkankach i organach nie jest znany i nie wiadomo czy w ogóle istnieje [4]. Osocze krwi nie jest docelowym miejscem ich działania ani magazynowania. Przecież już w latach 80-tych stwierdzono, że największy ‘haj’ po THC ma miejsce, kiedy stężenie THC w osoczu krwi jest niskie, a w tym czasie THC znajduje się w tkance nerwowej mózgu, gdzie oddziałuje na receptory kannabinoidowe [5]. Ponieważ osocze krwi nie jest zwykle docelowym miejscem działania farmakologicznego, a właśnie mózg czy inne organy, można przypuszczać, że jedynie lokalny pomiar stężeń kannabinoidów w oczekiwanym miejscu działania dawałby pojęcie o rzeczywistej biodostępności i efektywnej dawce terapeutycznej [3].

Po trzecie, wiadomo już, że przyjmowanie mieszaniny kannabinoidów może skutkować odmiennym działaniem niż przyjmowanie pojedynczych kannabinoidów – ze względu na różnice w działaniu poszczególnych kannabinoidów, a także wzajemne interakcje pomiędzy kannabinoidami oraz innymi składnikami ekstraktu, takimi jak np. terpenoidy. Ponadto, dostępne są różne ekstrakty, o różnym składzie i różnej jakości. Często producenci nie dbają o powtarzalność składu lub nie umieją otrzymywać standaryzowanych ekstraktów. W efekcie na rynku ‘tylko dziadka i babki brak’. Trudno w takiej sytuacji mówić o porównywaniu biodostępności poszczególnych preparatów. Tym bardziej, że tylko niektórzy producenci dostarczają w ogóle informacje o składzie i zawartości substancji aktywnych. Oczywiście należy starać się takie informacje uzyskiwać i zaopatrywać się u wiarygodnych dostawców. Dlaczego? Bo mając informacje o składzie można wyciągać wnioski i porównywać działanie różnych preparatów. Mówi się, że na jednych działają jedne preparaty, na innych inne.

Wynika to z odmiennego składu i proporcji poszczególnych kannabinoidów i substancji im towarzyszących. Tylko znając skład, można zadbać o ciągłość pozytywnych efektów. W przeciwnym wypadku nie ma gwarancji, że dobroczynne efekty widoczne podczas zażywania jednego opakowania utrzymają się przy drugim opakowaniu czy kolejnej partii produkcyjnej.

Wymienione argumenty sugerują, że standardowe metody pomiarów nie są uniwersalne i to, że sprawdzają się w jednych lekach, nie znaczy, że będą miarodajne w przypadku innych substancji. Posługiwanie się zatem procentową względną biodostępnością mierzoną, co gorsza, w różnych warunkach eksperymentalnych (co można zaobserwować w Internecie przypadku porównywania różnych sposobów podawania kannabinoidów) może prowadzić do błędnych wniosków. Skoro naturalne endokannabinoidy w organizmie są syntezowane lokalnie w miejscach ich działania [6], to logiczne wydaje się dostarczanie fitokannabinoidów również bezpośrednio do miejsc działania lub przynajmniej jak najbliżej, nie tylko do krwi, skąd są nieselektywnie i gwałtownie rozprowadzane po całym organizmie [7]. Sensowny w tym wypadku wydaje się wiec indywidualny dobór drogi administracji (inhalacja, podawanie podjęzykowe, podawanie doustne, stosowanie naskórne itd.) w zależności od potrzeb, a nie forsowanie jakiejś jednej idealnej drogi wchłaniania.

Kolejnym czynnikiem, który trzeba wziąć pod uwagę przyjmując kannabinoidy, jest zmienność organizmów, ich odmienne uwarunkowania, a także oczekiwania użytkowników. Spektrum obserwowanych działań biologicznych kannabinoidów jest szeroki, więc dawkowanie uzależnione jest od pożądanego działania. Inna dawka może wywoływać efekty przeciwbólowe, a inna przeciwdrgawkowe. Ze względu na wszystkie wyżej wymienione czynniki, metodą najczęściej polecaną przez specjalistów jest w przypadku ekstraktów z konopi tzw. titracja, czyli miareczkowanie – stopniowe dostosowywanie dawki (rozpoczynając od najniższej, a następnie powoli zwiększając lub zmniejszając) aż do uzyskania optymalnych efektów. Jest to metoda wielokrotnie stosowana w medycynie, również w przypadku dostępnych na rynku preparatów farmaceutycznych zawierających kannabinoidy, takich jak Sativex [8].

Dr inż. Beata Plutowska

Literatura:

[1] Gallily R.,Yekhtin Z., Hanus L.O. Overcoming the bell-shaped dose-response of cannabidiol by using Cannabis extract enriched in cannabidiol. Pharmacology & Pharmacy 6 (2015) 75-85.

[2] Kalepu S., Manthina M., Padavala V. Oral lipid-based drug delivery systems – an overview. Acta Pharmaceutica Sinica B, 3 (2013) 361-372.

[3] Ginsburg B.C. Toward a comprehensivemodel of delta-(9)- tetrahydrocannabinol pharmacokinetics using a population pharmacokinetics approach. Clinical Pharmacokinetics 54 (2015) 129-131.

[4] Borgelt L.M., Franson K.L., Nussbaum A.M., Wang G.S. The pharmacologic and clinical effects of medical Cannabis. Pharmacotherapy 33(2013) 195-209.

[5] Hollister L.E, Gillespie H.K, Ohlsson A, Agurell S. Do plasma concentrations of Δ9- tetrahydrocannabinol Reflect the degree of intoxication? The Journal of Clinical Pharmacology 21 (1981) 171S-177S.

[6] Wang J., Ueda N. Biology of endocannabinoid system. Prostaglandins & Other Lipid Mediators 89 (2009) 112-119.

[7] Huestis M.A. Human cannabinoid pharmacokinetics. Chemical Biodiversity 4 (2007) 1770-1804.

[8] Public Information Report on Sativex Oromucosal Spray UK/H/961/01/DC