Uwaga na podrabiane CBD!

Uwaga na podrabiane CBD!

Pod koniec maja branżowe portale obiegła wiadomość o zatrważających statystykach zatruć fałszywymi olejkami CBD – w stanie Utah ich ofiarą padły już 52 osoby! Niejasne przepisy, chaos na rynku i nieuczciwość “producentów” pragnących podpiąć się pod konopną bonanzę zbierają swoje ponure żniwo. W innych stanach, które nie uregulowały kwestii dostępu do produktów z konopi sytuacja wygląda niewiele lepiej, a podrabianie CBD staje się plagą.

Jedyny taki stan

Sytuacja w Salt Lake City stanowi świetną ilustrację prawnego chaosu panującego w Stanach – i jego konsekwencji. Przy okazji spieszymy uspokoić czytelników – w Polsce konsumenci mają dostęp do bezpiecznych i legalnych suplementów diety z CBD, takich jak produkty CannabiGold. A w Stanach? W Utah olej CBD jest co prawda legalny – ale dotyczy to tylko produktów medycznych, dostępnych dla pacjentów z epilepsją. Co ciekawe, Utah jest jedynym stanem, który zalegalizował jedynie medyczny olejek z CBD, zaś o medyczną marihuanę – w jakiejś formie legalną w 30 stanach i w stołecznym Dystrykcie Kolumbii – toczy się tam obecnie batalia. Wydawać by się mogło, że jest to rozsądne rozwiązanie – wszak zalegalizowano najbezpieczniejszy, absolutnie niepsychoaktywny produkt z CBD, skutecznie oddzielając go od “medycznej marihuany”. Problem w tym, że choć formalnie w Utah olejki CBD dostępne były jedynie dla pacjentów, w praktyce można je było znaleźć na półkach sklepów ze zdrową żywnością, gdzie nikt ich nie kontrolował – stanowe ustawodawstwo nie przewidywało bowiem obrotu konopnymi suplementami diety. W konsekwencji wszyscy, którzy chcieli skorzystać z dobroczynnych prozdrowotnych właściwości konopie narażeni byli na kontakt z podejrzanymi produktami nieuczciwych producentów.

Co w olejku piszczy

Pod koniec ubiegłego roku sytuacja w Utah zaczęła stawać się nieco absurdalna. Z jednej strony olejki z CBD uzyskały – nomen omen – namaszczenie od władz stanu jako jedyna dopuszczalna przez prawo forma konopi. Gdy swoje dołożył pozytywny medialny klimat wokół konopi w ogóle, mieszkańcy stanu zapragnęli sięgać po CBD także w celach ogólnozdrowotnych. Z drugiej strony, stanowe prawo nie dopuszczało sprzedaży konopnych suplementów diety z CBD – zakaz ten nie był jednak specjalnie surowo egzekwowany, co wytworzyło  nieuregulowaną szarą strefę szemranych produktów, które często z naturalnymi kannabinoidami nie miały nic wspólnego. W maju federalny organ badawczy CDC (Center for Disease Control and Prevention) opublikował głośny raport, z którego wynikało, że między październikiem a styczniem ofiarami ostrych zatruć substancjami sprzedawanymi jako CBD padło w stanie Utah ponad pół setki osób!

Podejrzane produkty, które często nie zawierały w sobie ani odrobiny CBD, kusiły konsumentów kolorowymi opakowaniami, nawiązywaniem do kannabinoidów oraz nazwami w rodzaju “YOLO CBD Oil” (wyjątkowo ponury autentyk!). Jak wykazała analiza, wiele z preparatów, które posłały do szpitala kilkadziesiąt osób zawierało syntetyczne kannabinoidy – konkretnie 4-cyjano-CUMYL-4CN-BINACA (4-CCB) – znane z wynalazków w rodzaju niesławnego Spice’a, który do dziś zbiera żniwo wśród szukających zamiennika marihuany. Brak kontroli rynku CBD w przeszłości notorycznie doprowadzał do sytuacji, w których zawartość kannabidiolu była nieprawidłowo oznaczana, w Utah sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli i amatorom konopi wciskano niebezpieczną substancję narkotyczną.

Jak upewnić się, że kupujemy bezpieczny produkt?

W pewnym sensie można powiedzieć, że prozdrowotne produkty z konopi, takie jak konopne olejki CBD, padły ofiarą własnego sukcesu. Gdy podrabia się naturalne produkty pochodzące wprost ze świata roślinnego, zwykle chodzi o dobra wysokiej jakości, które cieszą się dużym popytem wśród konsumentów – stąd też na przykład włoska policja zamuje się ściganiem fałszerzy… oliwy z oliwek. Popularność produktów z konopi i przekonanie się do nich opinii publicznej (w Stanach ma to z pewnością związek z postępami legalizacji) niekoniecznie idzie jednak w parze z postępami legislacyjnymi – w efekcie dochodzi i dochodzić będzie do sytuacji takich jak w Utah, gdy na konsumentach zainteresowanych prozdrowotnym potencjałem CBD żerowali cyniczni oszuści. Po raz kolejny okazuje się, że sensowna regulacja rynku – również jeśli chodzi o suplementy diety – jest znacznie lepszym rozwiązaniem niż pełen zakaz.

Choć może wydawać się to wyjątkowe, amatorzy produktów konopnych w Polsce znajdują się w znacznie lepszej sytuacji niż mieszkańcy wielu Stanów. Konopne produkty z CBD takie jak konopne olejki CBD są bowiem u nas legalne i podlegają one takiej samej kontroli jak wszelkie inne suplementy diety. Jak pokazuje przykład Utah, to właśnie rynek prozdrowotnych suplementów diety może wiązać się z największymi zagrożeniami – ściśle medyczne produkty z konopi są bowiem zwykle precyzyjnie uregulowane, a Ci, którzy muszą po nie sięgać zwykle robią to pod kontrolą lekarza.

Nie trzeba chyba dodawać, że większość z szemranych specyfików dostępnych w sklepach ze zdrową żywnością pochodziła od nieznanych producentów i nie podawała na opakowaniu składu. Polski konsument ma to szczęście, że sięgając po konopny suplement diety może liczyć, że jego producent spełnia normy Sanepidu… przynajmniej w teorii. W praktyce rynek konopny przez długi czas przypominał Dziki Zachód, na szczęście sytuacja szybko się poprawia. Tym niemniej, wciąż zdarzają się nieuczciwi producenci konopnych suplementów diety i, choć jest mało prawdopodobne, by truli oni swoich klientów syntetycznymi kannabinoidami w rodzaju 4-CCB, to mogą oni oferować produkty o niezadowalającej zawartości kannabinoidów, bądź zawierające zanieczyszczenia. Dlatego świadomy konsument powinien zwrócić szczególną uwagę na trzy elementy: producenta (duzi, sprawdzeni producenci z dużym doświadczenie zwykle oferują pewniejszy produkt), metodę wytwarzania olejku (pozwalająca uniknąć zanieczyszczeń metoda ekstrakcji, procedury kontroli jakości), oraz skład produktu (istotny jest możliwie szeroki profil naturalnych kannabinoidów, nie tylko CBD). Tylko w ten sposób upewniamy się, że mamy do czynienia z najwyższej jakości produktem.