Światowa Agencja Antydopingowa skreśla CBD z listy substancji zakazanych

Światowa Agencja Antydopingowa skreśla CBD z listy substancji zakazanych

Zajmująca się regulowaniem kwestii środków dopuszczonych u sportowców Światowa Agencja Antydopingowa (WADA – Wordl Anti-Doping Agency) w wydanym w zeszły piątek (29 września) oświadczeniu ogłosiła skreślenie kannabidiolu z listy środków dopingowych na której figuruje od 2004 roku. Zmiana wejdzie w życie pierwszego stycznia 2018 roku.

Absurdalną obecność kannabidiolu na liście środków antydopingowych pomogła nagłośnić sprawa zawodnika MMA Nate’a Diaza, który w zeszłym roku podczas konferencji prasowej po przegranej z Conorem McGregorem raczył się waporyzowanym CBD.

„Kannabidiol przyspiesza proces leczenia i zapobiega stanom zapalnym […] dlatego dobrze jest korzystać z niego przed i po walce” – skomentował zawodnik, a Amerykańska Agencja Antydopingowa (American Anti-Doping Agency, USADA) ukarała go oficjalnym ostrzeżeniem.

Głośna sprawa mogła w pewnym stopniu przyspieszyć decyzję WADA, która, ogłosiwszy listę substancji zakazanych na rok 2018, tak skomentowała nieobecność na niej kannabidiolu: „CBD nie będzie już dłużej zakazane.  Syntetyczne CBD nie jest kannabimimetykiem, jednakże kannabidiol ekstrachowany z całych roślin może zawierać śladowe ilości THC, który pozostaje substancją zakazaną”. Pomijając skromną wiedzę na temat wysokiej jakości roślinnych ekstraktów CBD, i zwyczajowe już faworyzowanie izolatów i syntetyków kosztem produktów naturalnych, to nieco kuriozalne określenie Agencji stanowi niewątpliwie krok w dobrą stronę i kolejną przesłankę by lepiej poznać prozdrowotne właściwości kannabidiolu. Przypomnijmy przy okazji, że konopne ekstrakty z CBD z konopi siewnych mogą zawierać ilości THC dużo, dużo, poniżej jakichkolwiek prawnie określonych progów, w istocie – ilości mniejsze niż śladowe, nie wpływające w praktyce na wyniki testów antydopingowych, czy narkotykowych.

Mieszane sporty walki (MMA) są obecnie jednym z najbardziej medialnych sportów, więc CBD zażywane przez jednego z zawodników w oczywisty posób przykuwa uwagę, warto jednak pamiętać, że kontrowersje związane z produktami konopi i sportem wykraczają daleko poza światek okłądających się pięściami w klatkach multimilionerów. Na celowniku organizacji antydopingowych pozotaje niezmiennie psychoaktywny THC, zakazany w większości sportów. Badano jego wpływ na uprawiających sporty wytrzymałościowe – ciężko mówić w tym kontekście o dopingu jako takim, THC może bowiem spowolnić tętno i sprowadzać ogólne rozleniwienie, pomaga jednak (tak jak i – przypomnijmy: legalne! – CBD) w regeneracji potreningowej. Konopie wydają się szczególnie popularne w sportach o korzeniach kontrkulturowych i w sportach ekstremalnych, o czym w 2012 roku mógł przekonać się zdyskwalifikowany w finałach pucharu świata gwiazdor wspinaczki sportowej Chris Sharma.

Kannabinoidy w sporcie to niezwykle ciekawy i obszerny temat, wart szerszego opracowania.

 

Źródła:

https://www.wada-ama.org/en/prohibited-list

https://hempmedspx.com/cbd-no-longer-banned-world-anti-doping-agency-wada-2018/

https://www.mmafighting.com/2017/9/30/16388692/cbd-will-no-longer-be-prohibited-by-wada-beginning-in-2018

https://www.mmafighting.com/2016/10/6/13188950/usada-gives-nate-diaz-a-public-warning-for-cannabidiol-use-in