Natura czy laboratorium? Prawda i mity o syntetycznym i izolowanym CBD.

Natura czy laboratorium? Prawda i mity o syntetycznym i izolowanym CBD.

Wraz z upowszechnianiem się wiedzy o prozdrowotnych właściwościach konopi rośnie też często zamęt informacyjny. Większość konsumentów jest już świadoma, czym różnią się produkty z konopi od marihuany, czym są kannabinoidy, a także jaką rolę w dobroczynnym działaniu Cannabis odgrywa CBD – kannabidiol. Choć jednak coraz rzadziej trzeba wyjaśniać, że konopne olejki CBD są w Polsce całkowicie legalnie i nie mają właściwości psychoaktywnych, to pewne kontrowersje wiążą się wciąż na przykład z różnymi rodzajami produktów z CBD, jego pochodzeniem, czy domniemanym związkiem z “medyczną marihuaną”. Kilka najpopularniejszych mitów dotyczących kannabidiolu rozbrajaliśmy już wcześniej, dziś zajmiemy się kontrowersyjną kwestią syntetycznego CBD. Jak zobaczymy – zagadnienie syntezowanych w laboratorium kannabinoidów jak w soczewce skupia w sobie wiele najbardziej kontrowersyjnych i niejasnych kwestii związanych z konopiami jako takimi. Omówienie syntetycznego CBD będzie więc siłą rzeczy powtórką z wiedzy o kannabinoidach i ich prozdrowotnym czy wręcz leczniczym działaniu.

Kannabinoidy

 

Zacznijmy od przypomnienia podstaw. “Kannabinoidami” określamy grupę związków organicznych oddziałujących na receptory kannabinoidowe. Pierwotnie termin ten odnosił się jedynie do związków znajdujących się w konopiach, uległ jednak poszerzeniu gdy odkryto endokannabinoidy – substancje oddziałujące na receptory kannabinoidowe, ale produkowane przez organizm. Najbardziej znanym endokannabinoidem jest anandamid.

 

Istnieje ponad setka roślinnych kannabinoidów (fitokannabinoidów). Ogromna większość z nich nie jest psychoaktywna, wykazuje jednak dobroczynny wpływ na ludzki organizm, któy dopiero poznajemy. Do najbardziej znanych kannabinoidów należą psychoaktywny tetrahydrokannabinol (THC) oraz kannabidiol (CBD).

 

Idąc tropem definicji funkcjonalnej (“kannabinoidem jest substancja, która oddziałuje na układ kannabinoidowy”) od pewnego czasu wyróżniać możemy również kannabinoidy syntetyczne – substancje stworzone w laboratorium, w większym lub mniejszym stopniu odwzorowujące strukturę chemiczną naturalnych kannabinoidów.

 

Czarna legenda syntetycznych kannabinoidów

 

Kannabinoidy syntetyczne cieszą się złą sławą, na którą częściowo zapracowały. Stanowią one jednak ogromną i niezwykle zróżnicowaną grupę związków o różnym statusie – od nielegalnych “designer drugs”, przez zarejestrowane leki, analogi naturalnych kannabinoidów, aż po substancje, które nie wyszły jeszcze poza etap badań w laboratorium. Syntetyczne kannabinoidy noszą nazwy w rodzaju 4-HTMPIPO, AM-2232, BAY 38-721, JWH-302, WIN-55212-2, i tak dalej. Jedynie nieliczne z nich doczekały się nazw użytkowych i towarowych, należą do nich Nabilone, czy “Spice”.

 

Za złą sławę kannabinoidów syntetycznych odpowiadają “designer drug” w rodzaju ostatniej z wymienionych substancji – “Spice” był swego czasu odpowiedzialny za conajmniej kilka zgonów i medialną panikę wokół “dopalaczy”. Liczne badania wskazują, że wiele zażywanych “rekreacyjnie” syntetycznych kannabinoidów może wywoływać poważne skutki uboczne, z psychozami łącznie. Jednocześnie ogromna większość z tych substancji pozostaje praktycznie nieprzebadana pod kątem wpływu na organizm ludzki.

 

Nie należy jednak zapominać o tym, że wiele syntetycznych kannabinoidów projektowanych jest jako leki. Do najbardziej znanych należy syntetyczny odpowiednik tetrahydrokannabinolu – Nabilon, dobrze przebadany i dopuszczony na rynek jako lek przeciw nudnościom i pomagający w walce z bólami neuropatycznymi. Pozostaje kwestią kontrowersyjną, czy tego typu substancja-naśladowca jest lepszym środkiem niż naturalne THC lub preparaty z całej rośliny. Wrócimy do tych wątpliwości dalej, przy okazji syntetycznego CBD.

 

Mianem “syntetyków” określa się też czasem, nie do końca poprawnie, izolaty pojedynczych substancji. Nie jest to precyzyjne określenie, niemniej w potocznym obiegu “syntetyczne CBD” oznacza czasem czystą formę kannabidiolu. W dalszej części tekstu wspomnimy więc również o izolatach.

 

“Syntetyczne” i “naturalne”

 

Zanim jednak przejdziemy do omówienia zalet i wad syntetycznego kannabidiolu, warto jeszcze poczynić małą dygresję. W popularnym dyskursie substancje “naturalne” przeciwstawia się często “syntetycznym” jako “czyste i dobroczynne”, w przeciwieństwie do rzekomo szkodliwych produktów zaawansowanej chemii i farmakologii. Nie chcemy się jednak wikłać w filozoficzno – techniczne dociekania po ilu iteracjach obróbki przez człowieka substancja znajdowana w naturze przestaje być “naturalna” i staje się “sztuczna”. Jeszcze mniej interesują nas światopoglądowe uzasadnienia tego typu przeciwstawień. Syntetyczne nawozy pozwoliły na wykarmienie miliardów ludzi w powojennym świecie, a syntetyczne hormony uwolniły ludzkość od trudu odparowywania kadzi moczu celem pozyskania paru kropli progesteronu. Chcielibyśmy zachować podobnie pragmatyczne podejście i oceniać syntetyczne CBD jedynie z punktu widzenia bezpieczeństwa, przydatności i wygody dla użytkownika.

 

Jeśli chodzi o “naturalność” syntetycznych kannabinoidów pojętą jako podobieństwo do substancji naturalnych, to waha się ona dość znacznie. Niektóre substancje stanowią praktycznie kopię “naturalnych” (czasem, nie do końca precyzyjnie, nazywa się je wtedy “izolatami”), inne lekko modyfikują roślinny wzorzec i stanowią jego analogi, jeszcze inne – daleko od “prototypu” odchodzą.

 

Syntetyczne CBD

 

Przez “syntetyczne CBD” rozumiemy grupę uzyskanych w laboratorium analogów CBD. Praktycznie wszystkie nie odbiegają znacznie od struktur naturalnych kannabidioli. Skąd nagle liczba mnoga? Wynika ona z tego, że także roślinne CBD spotykamy w siedmiu różnych wersjach – do kannabidioli zaliczamy takie związki jak CBDA (kwas kannabidiolowy, CBDV (kannabidiwarin), CBDVA czy CBD-C4.

 

Jako, że “oryginalne” CBD nie wykazuje właściwości psychoaktywnych (a do dyspozycji zawsze jest THC), naukowcy badający syntetyczne analogi nie poszukiwali “rozrywkowych” wersji kannabidiolu. Ich celem było opracowywanie substancji, które mogłyby potencjalnie stać się lekami. Przeglądu syntetycznych analogów CBD dokonał zespół Pauli Morales. Nowe substancje badano na myszach pod kątem właściwości przeciwzapalnych, przeciwpadaczkowych oraz zwalczania choroby Leśniewkiego – Crohna. Co interesujące, syntetycznego CBD nie badano pod kątem walki z przypadłościami, z którymi wiąże się działanie “oryginalnego” CBD. Wyniki badań były obiecujące, choć nie spektakularne, część syntetycznych anologów wykazywała nieco lepszą farmakodynamikę. Co ciekawe, choć naturalne CBD nie wiąże się bezpośrednio z kluczowym receptorem kannabinoidowym CB-1 (oddziaływuje na niego pośrednio), przynajmniej kilka laboratoryjnie uzyskanych analogów ((+)-CBD, Abn-CBD, O-1602 i inne) nie tylko się z nimi wiąże, ale także oddziaływuje na inne receptory. Konsekwencji takiego poszerzonego badania jednak nie zbadano, żadna z substancji nie została też rekomendowana do testów na ludziach.

 

Termin “syntetyczne CBD” odnosi się też czasem do jego izolatu (czystego CBD) – czy to uzyskanego drogą ekstrakcji czy też syntezy. Jest to pewnego rodzaju skrót myślowy, warto jednak wspomnieć o izolatach kannabidiolu – nie tylko bowiem stanowiły one przez całe dekady podstawową formę badania CBD pod kątem jego właściwości leczniczych, zachowują się one również, jak wskazują badania, pod jednym względem podobnie do “właściwych” syntetyków. Chodzi o powszechnie znany problem “krzywej dzwonowej” dawkowania. Opublikowany w Pharmacology & Pharmacy raport Lumira Hanusa zauważa, że większość badań z CBD dotyczyło jego izolatu, bądź podawanych pojedynczo syntetyków CBD. Owocowało to bardzo wąskim “oknem”, w którym CBD wykazywało działanie pozytywne. Problem ten znany jest naukowcom badającym najbardziej chyba zaawansowane zastosowanie CBD do celów leczniczych – padaczki dziecięce. Niezwykle trudno jest określić dawkę, w którym CBD będzie zachowywało swoje pozytywne właściwości (w tym przypadku dochodzi jeszcze kwestia wymierzenia dawki, która nie skutkowałaby toksycznością innych leków). Problem ten w większości badanych przypadłości nie występował po zastosowaniu wyciągów z całej rośliny.

 

Efekt otoczenia

 

Zarówno jeśli chodzi o izolaty, jak i “prawdziwe” syntetyki, jedno jest pewne – w większości ogólnozdrowotnych zastosowań pochodnych konopi zachowuje znaczenie “zasada otoczenia” (entourage effect). To coraz lepiej poznawane zjawisko polega, w skrócie, na lepszym działaniu mieszanki kannabinoidów, od poszczególnych pojedynczych z nich. Efekt ten mocniejszy jest nawet od hipotetycznej sumy efektów izolowanych związków, dlatego mówimy też o “efekcie synergii”. Wszelkie obserwacje prozdrowotnego działania kannabidiolu podkopują farmakologiczny aksjomat “czystości”. Pamiętajmy jednak, że o efekcie otoczenia mówimy tu w kontekście działania prozdrowotnego konopi, niewykluczone, że istnieją specyficzne medyczne przypadki, w których izolat może być lepszym rozwiązaniem.

 

Syntetyki, izolaty czy ekstrakty z całych roślin?

 

Trudno na razie wyciągać wnioski z badań nad kilkoma syntetycznymi wersjami CBD. Z jednej strony – nie wykazano żadnych niebezpiecznych efektów ubocznych tego rodzaju substancji, co wyraźnie odróżnia pochodne CBD od złowrogich syntetycznych kannabinoidów produkowanych z myślą o rynku designer drugs. Wiele syntetyków może okazać się przydatnych w zastosowaniach ściśle medycznych, mogą one bowiem łączyć zalety CBD z wielopoziomowym oddziaływaniem na wiele różnych receptorów. Takie szerokie, “rozproszone” celowanie może być jednak problemem, jak wskazują autorzy przywoływanych prac. Kolejnym problemem jest również występujący w znacznie mniejszej skali w przypadku ekstraktów z całych roślin problem “krzywej dzwonowej”, tj konieczności precyzyjnego dawkowania.

 

Wszystko to stanowi jednak dylemat czysto medyczny. Nie zapominajmy jednak, że jedyną formą CBD na polskim rynku są produkty będące suplementami diety. Zaliczają się do nich również konopne olejki CBD takie jak CannabiGold. Sprawia to, że cała rozprawa o syntetycznych kannabidiolach i izolatach CBD jest czysto akademicka. “Syntetyczne” CBD i tak nie jest dostępne na polskim rynku – o ile dałoby się znaleźć preparaty z izolatami (o wątpliwym statusie prawnym), o tyle “prawdziwe” laboratoryjne pochodne CBD na całym świecie znajdują się wciąż na etapie testów. Mając w pamięci czysto teoretyczny charakter porównań ekstraktów całych roślin, izolatów i syntetyków, należy z całą mocą podkreślić, że jedynie te pierwsze wykazują efekt synergii i pozwalają w pełni cieszyć się dobroczynnymi właściwościami całej rośliny. Nie jest wykluczone w przyszłości tworzenie dowolnych “koktajli” syntetycznych i izolowanych kannabinoidów, jednak – przynajmniej w kontekście prozdrowotnych suplementów diety – wydaje się to rozwiązaniem wysoce niepraktycznym w porównaniu z rozwiązaniem najprostszym – ekstraktem z całej rośliny.

 

Jak pisaliśmy wyżej, nasze zdanie o przewadze ekstraktów z całych roślin nie wynika z motywowanych światopoglądowo przekonań o wyższości “naturalnego” nad “sztucznym”. W przypadku prozdrowotnych suplementów diety – a, przypomnijmy, jedynie tego typu produkty są w Polsce legalne, i jedynie takie produkujemy – pozostanie przy pełnym wachlarzu naturalnie występujących związków jest po prostu znacznie praktyczniejsze, bezpieczniejsze i skuteczniejsze. “Efekt otoczenia” jest faktem.

 

Przy okazji warto jednak przypomnieć, że aby wspomniany efekt występował, konieczne jest zachowanie pełnego profilu kannabinoidowego rośliny, co umożliwia jedynie dopracowana procedura ekstrakcji – taka, która nie zanieczyszcza produktu finalnego rozpuszczalnikami, nie niszczy drogocennych kannabinoidów i nie wyciąga z konopi metali ciężkich i innych substancji niepożądanych. Jest to również szczególnie ważne w kontekście podnoszonej czasami hipotetycznej “czystości” izolatów i syntetyków (także w przypadku “zwykłych” produktów, jedynie izolatem/syntetykiem wzbogacanych). Owszem, produkty tego typu zachowują stuprocentową czystość substancji, ale kosztem odsiania wielu dodatkowych dobroczynnych związków i rezygnacji z efektu synergii. Tymczasem dobrej jakości konopne olejki CBD z całej rośliny mogą zachować kompletny profil roślinny, przy jednoczesnym utrzymaniu czystości finalnego produktu, jeżeli tylko wyprodukowane zostaną w odpowiednich warunkach i przy wykorzystaniu najlepszej metody ekstrakcji. Obecnie najlepszą taką metodą jest ekstrakcja superkrytycznym CO2, która w połączeniu z drobiazgową kontrolą jakości pozwala na wytwarzanie konopnego olejku CBD o najbardziej korzystnym i pełnym naturalnym składzie.

 

Źródła:
R. Law i inni: Notes from the Field: Increase in Reported Adverse Health Effects Related to Synthetic Cannabinoid Use — United States

  1. Gallily, Z. Yekhtin, L. O. Hanuš: Overcoming the Bell‐Shaped Dose‐Response of Cannabidiol by Using Cannabis Extract Enriched in Cannabidiol
    P.Morales, P.H. Reggio, N. Jagerovic: An Overview on Medicinal Chemistry of Synthetic and Natural Derivatives of Cannabidiol

A.Corre: Synthetic CBD For Health: Beneficial Or Dangerous?