Donald Trump legalizuje konopie

Donald Trump legalizuje konopie

21 grudnia Donald Trump sprawił miłośnikom amerykańskim miłośnikom konopi świąteczną niespodziankę. Prezydent USA podpisał zaaprobowaną już na początku miesiąca przez Kongres ustawę regulującą (między innymi) uprawę konopi i obrót CBD na poziomie federalnym. Akt prawny znany jako ‘2018 Hemp Farming Act’ wykreśla konopie siewne ze spisu upraw zabronionych (na poziomie federalnym), dając tym samym zielone światło rolnikom mieszkającym w tym wszystkich stanach, które dotychczas uprawy konopi przemysłowych nie uregulowały.

 

Co zmienia “Hemp Farming Act”?

 

Dotychczas uprawa konopi przemysłowych (a więc zawierających co najwyżej śladową ilość psychoaktywnych kannabinoidów) była inaczej regulowana na poziomie stanowym, a inaczej na poziomie federalnym, na którym wciąż była ona nielegalna (pokłosie antykonopnego szaleństwa z lat trzydziestych i paniki moralnej ery Nixona). W praktyce wiele stanów dopuszczało jednak zarówno uprawę konopi, jak i produkcję i obrót wytwarzanymi z nich specyfikami, takimi jak olejki CBD. Taki konflikt prawa stanowego i federalnego nie jest czymś nadzwyczajnym w Stanach Zjednoczonych (borykają się z nim przecież kolejne stany legalizujące ‘rekreacyjną’ bądź medyczną marihuanę), jednak choć czasami jest ze zdrowego rozsądku bagatelizowany przez władze, to potrafi napsuć krwi wielu farmerom, niepewnym dalszych losów swoich upraw.

 

Nowa ustawa klasyfikuje konopie jako “towar rolny”, zrównując je (z zachowaniem obostrzeń dot. dopuszczalnych poziomów THC) z wszelkimi innymi przemysłowymi uprawami. Uchwalenie “Hemp Farming Act” oznacza więc przede wszystkim stabilną perspektywę rozwoju dla rozwijających się potentatów uprawy i przetwórstwa konopi przemysłowych – takich jak prężne konopne przemysły Północnej Karoliny czy Wirginii. Przewiduje się, że w pierwszym z tych stanów uprawa konopi może nawet zacząć wypierać tytoń – tradycyjną roślinę uprawną tego rejonu.

 

Czy USA właśnie… zalegalizowało CBD?

 

Jeżeli uprawa i przetwórstwo konopi przemysłowych zostały właśnie w pełni zalegalizowane, czy oznacza to, że Stany właśnie zalegalizowały też produkty z CBD, takie jak konopne olejki CBD? W gruncie rzeczy… tak! Do tej pory kannabidiolu w USA był do tej pory dość kuriozalny: podczas gdy kolejne stany legalizowały medyczne lub “rekreacyjne” stosowanie komponentów konopi indyjskich, poczciwe, niepsychoaktywne CBD często znajdowało się w ślepej plamce legislacji… i pozostawało nielegalne. Doprowadzało to do dziwacznych sytuacji, takich jak policyjne naloty na sprzedaję konopne olejki sklepy ze zdrową żywnością w Utah.

 

Wraz z wejściem w życie nowych przepisów ta sytuacja się zmienia – choć ustawa nie wymienia otwarcie CBD, większość interpretacji przepisów jasno stwierdza, że udzielona konopiom przemysłowym abolicja dotyczy również kannabidiolu. Dla przemysłu CBD oznacza to ogromne zmiany, najwięksi producenci (i ich działy prawne) już zacierają ręce…

 

***

 

Należy jednak wspomnieć również o głosach sceptyków. Zawarta w “Hemp Farming Act” “mała legalizacja” – domniemane zawarte w niej uwolnienie CBD nie dokonało się wprost, a i samo dopuszczenie uprawy konopi przemysłowych wynika w ustawie z rozszerzenia interpretacji “celów badawczych”. Oznacza to – jak zwracają uwagę krytycy – że, choć przed konopnymi farmerami zniknie wiele barier (na przykład związanych z prowadzeniem rachunku bankowego), producenci CBD wciąż mogą napotykać pewne problemy – na przykład przy transporcie swoich produktów między stanami. Choć więc bez wątpienia mamy do czynienia z wielkim przełomem, amerykański rynek CBD czeka z pewnością kilka burzliwych miesięcy. Jak dobrze, że w Polsce już dawno nie mamy tego problemu…