Stanowisko Project CBD dla FDA

Stanowisko Project CBD dla FDA

Odpowiedź Project CBD w związku z wezwaniem wystosowanym przez Federalną Agencję Żywności i Leków

13 września 2017

Status prawny kannabidiolu (CBD), składnika konopi o ogromnym potencjale leczniczym, stał się ostatnio w Stanach Zjednoczonych przedmiotem kontrowersji, pomimo tego, że CBD nie jest odurzające ani uzależniające i jest substancją niezwykle bezpieczną. Można spodziewać się, że CBD zostanie wkrótce uznane za substancję leczniczą, wtedy tylko od dobrej woli FDA zależeć będzie czy bogate w CBD produkty rzemieślnicze zostaną dopuszczone do obrotu. W związku z tym, Project CBD zaleca FDA:

  • Nie dopuścić by CBD stało się lekiem tylko na receptę. To służyłoby tyko interesom koncernów farmaceutycznych, jednocześnie działając na niekorzyść pacjentów stosujących bogate w CBD pożywienie, suplementy diety oraz inne środki tradycyjne i rzemieślnicze.
  • Przyspieszyć badania porównujące skuteczność izolatów CBD i bogatych w CBD ekstraktów całych roślin. Czas byśmy nauczyli się więcej o wadach i zaletach obydwu rozwiązań celem maksymalizacji czerpanych z nich korzyści i minimalizowania potencjalnych szkód
  • Wymagać opatrzenia izolatów CBD ostrzeżeniem dotyczącym interakcji z innymi lekami.
  • Ułatwiać dostęp do izolatów CBD w taki sposób, by nie utrudniać jednocześnie bezpiecznego dostępu do bogatych w CBD produktów rzemieślniczych. Rozumiemy, że FDA generalnie nie zajmuje się kwalifikowaniem całych roślin jako leków. Tym samym, FDA nie powinna brać na celownik medycyny roślinnej, w szczególności konopnych preparatów bogatych w CBD.
  • Zakazać używania toksycznych rozcieńczalników i dodatków smakowych w bogatych w CBD olejkach do waporyzowania. Kilka substancji powszechnych w olejkach CBD do waporyzowania (na przykład glikol propylenowy i glikol polietylenowy) wykazuje działanie toksyczne po podgrzaniu i wdychaniu. Większość dodatków smakowych nie zostało przebadanych pod kątem bezpieczeństwa ich wdychania, tymczasem o niektórych z nich wiadomo, że produkty ich spalania są wysoce toksyczne.
  • Opublikować wyniki wszystkich przeprowadzonych przez FDA testów konopnych olejków z CBD. Producenci rzemieślniczych produktów z CBD zbierają jak do tej pory mieszane oceny jeśli chodzi o bezpieczeństwo ich produktów, precyzję informacji zawartych na etykietach i kontroli jakości – przeanalizowawszy skład kilku konopnych olejków CBD,  FDA udokumentowała już przypadki oszustw i wprowadzających w błąd opisów. Karygodne nadużycia w rodzaju ekstraktów konopnych niemal pozbawionych CBD, bądź o zbyt wysokiej zawartości THC nie powinny jednakże służyć FDA za pretekst do zakazania lub ograniczenia dostępu do bezpiecznych niemedycznych produktów z kannabidiolem.
  • Nie faworyzować koncernów farmaceutycznych kosztem kwitnących krajowych branż rolniczej, suplementów diety czy produktów lokalnych bogatych w CBD. Przykładowo, w Denver w stanie Kolorado legislatura stanowa zezwala hurtowym producentom ekstraktów i produktów spożywczych z CBD na sprowadzanie konopnej biomasy spoza stanu jeśli tylko dostawca spełnia kryteria  dotyczące bezpieczeństwa produktów spożywczych.
  • Wprowadzić procedury służące ujednoliceniu różnych stanowych regulacji dotyczących CBD. Obecnie funkcjonującym wytycznym krajowym brak w kwestii CBD koherencji. Przykładowo, prawo federalne zakazuje sprzedaży suplementów diety i innych produktów wzbogaconych CBD poza granice stanu, nie reguluje jednak  w ten sposób samego przemysłu wytwórczego CBD.

Oto dlaczego uważamy uregulowanie przez FDA kwestii CBD za konieczne:

Szeroko zakrojone badania przedkliniczne na zwierzętach dowodzą przeciwzapalnych właściwości CBD w przypadkach różnorodnych schorzeń, takich jak: ból neuropatyczny, epilepsja, reumatoidalne zapalenie stawów, zespół jelita drażliwego, stwardnienie rozsiane, otyłość czy cukrzyca. Naukowcy zaczynają też rozumieć konkretny mechanizm farmakologiczna leżący u podstaw potencjału w CBD w leczeniu raka, chorób serca, uzależnień, depresji i niezliczonych innych problemów zdrowotnych. Kannabidiol jest substancją plejotropiczną, zdolną wywoływać zróżnicowanych efektów działając na wiele różnych sposobów na poziomie molekularnym. CBD ma zdolność oddziaływania na bardzo podstawowym poziomie naszej biologii: może przenikać przez błonę komórkową i wiązać się z receptorami PPARs jądra komórkowego odpowiadającymi za ekspresję genów i aktywność mitochondrialną.

Sponsorowane przez Narodowy Instytut Zdrowia przeprowadzone w 1998 roku badania stanowią merytoryczne uzasadnienie wydanego przez rząd Stanów Zjednoczonych patentu na antyutleniające i neuroochronne właściwości roślinnych kannabinoidów, konkretnie CBD i psychoaktywnego THC (tetrahydrokannabinolu). Odkryto, że obydwa kannabinoidy miały zdolność ograniczania „szkód neurologicznych powstałych w wyniku urazów ischemicznych (niedokrwiennych), takich jak udar, czy trauma.  Obydwa związki opisano tam jako „mogące znaleźć zastosowanie […] w leczeniu schorzeń neurodegeneracyjnych, takich jak choroba Alzheimera, choroba Parkinsona i demencja wywołana przez HIV.”

Jednakże podwójnie ślepe próby – randomizowane testy kliniczne, które mogłyby „udowodnić” wydajność CBD jako leku – z powodu panującej w Stanach prohibicji marihuany nigdy nie doczekały się należycie dokładnego przeprowadzenia. W efekcie garstka prowadzonych obecnie badań klinicznych nad czystym CBD blednie w porównaniu z ogromną ilością dowodów anegdotycznych powstających przy udziale specjalizujących się w konopiach lekarzach i niezliczonych pacjentów w tych stanach, w których medyczne zastosowania konopi są legalne.

Odkąd w Północnej Kalifornii „odkryto na nowo” konopie bogate w CBD, rosnąca liczba lekarzy rekomenduje olejki, ekstrakty i koncentraty z CBD – często z dobrymi, czasami wręcz oszałamiającymi wynikami w leczeniu trudnych przypadków. Jednakże aż do niedawna środki z czystym CBD nie były rozpowszechnione wśród zwykłych pacjentów sięgających po medyczną marihuanę, bądź produkty z konopi. Podczas gdy naukowcy koncentrowali się na farmakologii izolatów CBD i innych kannabinoidów w stanie czystym, dostawcy medycznej marihuany i producenci jej preparatów oferowali zróżnicowanemu gronu pacjentów, dla których konopie czasem stanowiły ostatnią nadzieję, szeroki wachlarz produktów z CBD będących wyciągami z całych roślin: tynktury, spraye podjęzykowe, kapsułki żelowe, produkty tradycyjne, jadalne, czy nawet czy nawet roślinę w stanie surowym.

Oprócz bogatych w CBD wyciągów z całej rośliny oferowanych przez punkty z medyczną marihuaną, w nieuregulowanym obiegu internetowym dostępne są izolaty CBD pozyskiwane z konopi przemysłowych. Jeśli – a wszystko na to wskazuje – GW Pharmaceuticals zdobędzie w niedalekiej przyszłości zgodę FDA na wprowadzenie na rynek epidiolexu, składającego się niemal w całości z czystego CBD leku antypadaczkowego, będzie on dostępny tylko na receptę, i to za wysoką cenę. Miliony nieubezpieczonych rodzin w Stanach Zjednoczonych nie będzie sobie mogło na niego pozwolić.

Losy kannabinoidów w świecie farmaceutycznym zależą od ściśle kontrolowanych eksperymentów  z izolatami pojedynczych cząstek – wynika to z niepisanego założenia, że chorzy najwięcej korzyści odnoszą z przyjmowania leku przewidywalnego i reprodukowalnego o niezmiennym składzie. O ile izolaty ułatwiają dawkowanie i sprzyjają budowaniu zaufania do chemicznej bazy leku, tego typu jednolite, monocząsteczkowe leki mają też swoje poważne wady.

Kilka badań naukowych wskazywało, że czyste CBD, choć jest najprawdopodobniej skuteczne w dużych dawkach w testach przedklinicznych, cechuje się też znacznie węższym „oknem terapeutycznym” i jest znacznie mniej wydajne niż koncentraty CBD pozyskiwane z całych roślin. Co więcej, syntezowanym w laboratoriach, albo pozyskiwanym poprzez wielokrotnej rafinacji pasty z konopi przemysłowych izolatom czystego CBD brak pełnego wachlarza fitokannabinoidów i medycznych terpenów znajdujących się w zawierających setki biologicznie aktywnych związków wyciągach z całych roślin. Związki te w całej swej obfitości wchodzą w różne interakcje z CBD i THC, tworząc efekt nazywany przez naukowców „efektem otoczenia”, bądź „efektem zespołu”, polegający na tym, że dobroczynne działanie całej rośliny jest silniejsze niż sumy jego poszczególnych składników.

Nie oznacza to, że monocząsteczkowe CBD nie będzie działać – jak pokazały próby kliniczne epidiolexu, „czysty” kannabidiol może być skutecznym rozwiązaniem w niektórych przypadkach. Jednakże olejek CBD pozyskiwany z całej rośliny ma znacznie szersze okno terapeutyczne niż izolat CBD. Zostało to zademonstrowane przez zespół naukowców z Izraela, którzy w przeprowadzonym w 2015 przedklinicznym eksperymencie odkryli, że „czyste” CBD wymaga znacznie wyższych dawek by wykazywać efekt przeciwzapalny i przeciwbólowy niż bogaty w CBD ekstrakt całej rośliny. Co więcej, nawet niewielkie przekroczenie, w jedną, bądź w drugą stronę, optymalnej dawki izolatu CBD skutkowało wyraźnym osłabieniem w/w efektów. Nic takiego nie miało jednak miejsca w przypadku olejku CBD z całej rośliny, efektywnego nie tylko w niższej dawce, ale i w znacznie szerszym spektrum dawkowania. “Efekt terapeutycznej synergii obserwowany w przypadku ekstraktów całych roślin skutkuje zmniejszonym zapotrzebowaniem na składniki aktywne, co z kolei osłabia niepożądane efekty uboczne” – podsumowali izraelscy badacze.

Inni naukowcy i lekarze donosili o podobnych odkryciach. Przeprowadzone w 2016 roku  badania włoskich naukowców dowodziły, że olej CBD z całych roślin skutecznie łagodził stany zapalne i nadwrażliwość u zwierząt z zapaleniem okrężnicy, podczas gdy „czysty CBD nie łagodził objawów zapalenia”. „To odkrycie poświadcza zasadność podawania CBD razem z innymi, pomniejszymi kannabinoidami i stanowi przyczynek do rozwijania badań nad stosowaniem CBD w roślinnej terapii zespołu niespokojnego jelita.”

Problematyczne interakcje z lekami występują znacznie częściej w przypadku podania dużych dawek czystego kannabidiolu który może blokować metabolizowanie aż 60 procent dostępnych na rynku środków farmaceutycznych. Podany w większych dawkach kannabidiol dezaktywuje cytochrom P450 w wątrobie, tym samym zmieniając sposób metabolizowania wielu leków, w tym klobazamu, środka przeciwpadaczkowego. Efekt ten było widać jak na dłoni w przeprowadzonych przez GW testach epidiolexu w których dzieciom cierpiącym na oporne na leczenie ataki padaczki podawano od 5 do 50 mg CBD na kilogram masy ciała. Lekarz musieli dostosować dawki klobazamu które przyjmowały dzieci z uwagi na potencjalnie niebezpieczne interakcje z epidiolexem. Warto porównać wysokie dawkowanie leku GW Pharmaceutical z zalecaną dawką 1mg/kg masy ciała bogatego w CBW olejku-wyciągu z całej rośliny rekomendowaną przez kalifornijskich lekarzy specjalizujących się w konopiach jako dawka początkowa w leczeniu padaczek dziecięcych.

Również w przypadku nowotworów precyzyjne dawkowanie leków stosowanych w chemioterapii jest niezwykle ważne; ustalenie maksymalnej możliwej dawki która nie okaże się katastrofalnie toksyczna może stanowić prawdziwe wyzwanie dla lekarza. Wiele leków stosowanych w chemioterapii ulega utlenieniu przez cytochrom 450 zanim zostaną zdezaktywowane, bądź wydalone. Oznacza to, że u pacjentów zażywających jednocześnie kannabidiol ta sama dawka chemioterapeutyków może poskutkować ich znacznie podwyższonym stężeniem we krwi. Jeśli CBD zahamuje metabolizowanie leków chemioterapeutycznych, a ich dawka nie zostanie odpowiednio dostowana, chemioterapeutyki mogą kumulować się we krwi aż do osiągnięcia wysoce toksycznych poziomów.

Nie istnieje określona dawka progowa poniżej której CBD nie będzie wchodziło w interakcje z innymi lekami. Odpowiedzialny plan podawania CBD dla jego właściwości prozdrowotnych – czy to jako leku, czy suplementu diety – musi brać pod uwagę fakt, że terapeutyczne dawki izolowanego kannabidiolu mogę potencjalnie zaburzać działanie szerokiego spektrum innych leków.  Tego typu interakcje muszą być brane pod uwagę szczególnie w przypadku podawania leków ratujących życie bądź zmysły, leków o wąskim oknie terapeutycznym bądź o poważnych skutkach ubocznych. Z drugiej jednak strony, w zasadzie znane są tylko nieliczne przypadki problemów zgłaszanych przez pacjentów z nowotworami i cierpiących na inne poważne choroby którzy zażywali bogate w CBD produkty „rzemieślnicze”. Nie można powiedzieć tego samego o izolatach CBD…

Przyznajemy, że potencjał terapeutyczny ma CBD zarówno w formie izolatów, jak i ekstraktów całych roślin. FDA nie powinno jednak narzucać farmaceutycznego CBD jako jedynej uznawanej możliwości leczniczej. Leki moonocząsteczkowe są dominującym rozwiązaniem korporacji medycznych które można zaliczyć do kręgu Big Pharma, istnieje jednakże szerokie spektrum dowodów, że tego typu leki nie zawsze są najlepszym sposobem korzystania z prozdrowotnych właściwości konopi. Czyste CBD to po prostu pojedyncza cząsteczka, nie cudowne panaceum i nie na każdego  będzie działało dobrze. Produkty oparte na olejkach pozbawionych THC i o niskiej zawartości THC stanowią tylko niewielki wycinek szerokiego spektrum terapeutycznych zastosowań konopi. Niezależnie od wieku i możliwości finansowych pacjenci powinni mieć dostęp do całego tego spektrum, do produktów o zróżnicowanej zawartości i wzajemnym stosunku THC i CBD, jak również pozostałych składników które można znaleźć w całej roślinie.

Artykuł opublikowany oryginalnie na stronie projectcbd.org: https://www.projectcbd.org/about/legal-issues/statement-cannabidiol-fda
tłumaczenie: Robert Kania